Prokuratura Okręgowa w Częstochowie skierowała do Sądu Okręgowego w Częstochowie akt oskarżenia przeciwko 42-letniemu Mariuszowi M., dotyczący seksualnego wykorzystywania małoletniej córki i jej koleżanki.

W lutym 2020 roku pedagog jednej ze szkół w Szczekocinach zawiadomiła organy ścigania, że uzyskała od 11-letniej uczennicy informację, iż od wielu lat jest gwałcona przez ojca. Ponadto uczennica ta oświadczyła, że ojciec wykorzystał seksualnie także jej 13-letnią koleżankę. Okoliczność tą potwierdziła rozmowa, przeprowadzona przez pedagoga z drugą dziewczynką.

W toku dalszego śledztwa, na wniosek prokuratora, przesłuchano w Sądzie Rejonowym w Myszkowie małoletnie pokrzywdzone z udziałem biegłego psychologa. W wydanych opiniach biegły stwierdził, że zeznania dziewczynek są szczere i pozbawione skłonności do konfabulacji.

Na podstawie zebranych dowodów ustalono, że w okresie od 2015 do 2020 roku Mariusz M., wykorzystując nieobecność innych osób w domu, wielokrotnie doprowadził córkę do obcowania płciowego, stosując przemoc polegającą na biciu i szarpaniu za włosy. Ponadto w śledztwie stwierdzono, że w 2016 lub 2017 roku oskarżony, używając przemocy w postaci bicia, doprowadził do obcowania płciowego także koleżankę córki, która nocowała u nich w domu.

Śledztwo wykazało, że Mariusz M. przez wiele lat groził córce, że zabije ją i jej matkę, jeżeli zawiadomi kogoś o popełnianych przez niego przestępstwach seksualnych. Ponadto ustalono, że oskarżony znęcał się nad córką i żoną bijąc je, kopiąc i wyzywając wulgarnymi słowami.

Przesłuchany przez prokuratora Mariusz M. przyznał się częściowo do zarzucanych mu przestępstw seksualnych.

Na podstawie opinii biegłych lekarzy psychiatrów stwierdzono, że sprawca w chwili popełnienia zarzucanych mu czynów nie miał zniesionej zdolności rozumienia znaczenia czynów i pokierowania swoim postępowaniem, czyli był w pełni poczytalny.

Na wniosek prokuratora Sąd Rejonowy w Myszkowie zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania.

Mariusz M. nie był w przeszłości karany.

Przestępstwo zgwałcenia małoletniego w wieku poniżej 15 lat jest zagrożone karą pozbawienia wolności od 3 do 15 lat, a przestępstwo wywierania groźbą wpływu na świadka i przestępstwo znęcania się nad osoba najbliższą karą od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

Rzecznik Prasowy
prokurator Tomasz Ozimek

 

Prokuratura Rejonowa w Częstochowie skierowała do Sądu Okręgowego w Częstochowie akt oskarżenia przeciwko Anecie M., dotyczący zabójstwa męża.

W toku śledztwa ustalono, że 31-letnia Aneta M. zamieszkiwała w gminie Lipie (pow. kłobucki) z mężem Pawłem M. i dwójką małoletnich dzieci. W małżeństwie tym często dochodziło do awantur, na skutek nadużywania alkoholu przez oskarżoną i jej męża. Aneta M. zawiadamiała także Policję o znęcaniu się nad nią przez męża, a rodzina była objęta procedurą tzw. niebieskiej karty.

18 stycznia 2020 roku w godzinach późnowieczornych Paweł M przyszedł do domu, będąc pod znacznym wpływem alkoholu (późniejsze badania wykazały około 2 promili alkoholu we krwi denata). Aneta M. nie wpuściła męża, jednakże ten dostał się do domu wyłamując okienko w piwnicy. Potem Paweł M. próbował udać do pokoju na piętrze, gdzie spała ich córka. Doszło do awantury z żoną, w trakcie której Paweł M. szarpał ją i znieważał wulgarnymi słowami. Następnie Paweł M. zdołał wejść do pokoju córki i wtedy oskarżona pobiegła za nim, trzymając w ręce nóż kuchenny o długości 33 cm. W trakcie kolejnej szamotaniny Aneta M. zadała mężowi dwa ciosy nożem w okolicę uda. Paweł M. upadł na podłogę nie dając oznak życia. Tuż po północy 19 stycznia oskarżona zawiadomiła o zdarzeniu pogotowie ratunkowe, którego pracownicy stwierdzili zgon Pawła M.

Przeprowadzone wobec Anety M. badanie wykazało około 2,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. W zabezpieczonym od niej telefonie ujawniono sms o treści „nożem go zabiję”, wysyłany feralnego wieczora do koleżanki.

W wyniku zarządzonej przez prokuratora sekcji zwłok stwierdzono, że przyczyną zgonu pokrzywdzonego była rana kłuta tętnicy udowej, skutkująca masywnym krwotokiem.

Przesłuchana przez prokuratora Aneta M. przyznała się do zbrodni zabójstwa i złożyła obszerne wyjaśnienia.

Na wniosek prokuratora, Sąd Rejonowy w Częstochowie zastosował wobec podejrzanej tymczasowe aresztowanie.

Na podstawie opinii biegłych lekarzy psychiatrów stwierdzono, że oskarżona w chwili popełnienia zarzucanego jej czynu nie miała zniesionej zdolności rozumienia znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem, czyli była w pełni poczytalna. Wykluczono również, że znajdowała się z stanie silnego wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami (tzw. afekt fizjologiczny).

Aneta M. nie była w przeszłości karana.

Przestępstwo zabójstwa jest zagrożone karą pozbawienia wolności od 8 do 15 lat, karą 25 lat pozbawienia wolności albo karą dożywotniego pozbawiania wolności.

Rzecznik Prasowy
prokurator Tomasz Ozimek

Prokuratura Okręgowa w Częstochowie przedstawiła zarzuty popełnienia przestępstw 4 członkom grupy przestępczej, która w związku z nielegalną produkcją wyrobów tytoniowych, spowodowała straty Skarbu Państwa z tytułu niezapłaconych podatków w wysokości ponad 5 mln złotych.

Funkcjonariusze śląskiej KAS ustalili, że z terenu hal magazynowych, znajdujących się w powiecie kłobuckim, prowadzona była dystrybucja nielegalnych wyrobów tytoniowych. Na miejscu mundurowi Śląskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Katowicach stwierdzili, że działała tam nielegalna krajalnia tytoniu. Na gorącym uczynku funkcjonariusze zatrzymali trzech mieszkańców województwa pomorskiego.

W wyniku przeszukania hali magazynowej i samochodów funkcjonariusze KAS ujawnili blisko 180 worków z tytoniem do palenia i odpadem tytoniowym oraz 23 kartony z suszem tytoniowym. Funkcjonariusze zabezpieczyli także profesjonalną linię produkcyjną do suszenia i cięcia tytoniu, wagi, wózki oraz pojemniki wykorzystywane do produkcji nielegalnych wyrobów tytoniowych. Do sprawy zabezpieczono również dwa samochody ciężarowe i jeden osobowy.

Tego samego dnia, w wyniku kolejnych ustaleń w tej sprawie, funkcjonariusze śląskiej KAS zabezpieczyli blisko 200 kg tytoniu do palenia o wartości około 140 tys. złotych i ponad 4,5 tys. litrów alkoholu o wartości przekraczającej 363 tys. złotych. Nielegalne wyroby zostały ujawnione w samochodzie osobowym oraz hali magazynowej na terenie Bytomia. Właścicielem nielegalnych wyrobów okazał się 43-letni mieszkaniec powiatu łódzkiego. W wyniku przeszukania hali magazynowej mundurowi śląskiej KAS dodatkowo ujawnili i zabezpieczyli ponad 2,2 tys. sztuk butelek z etykietą nazwy alkoholu znanej marki, 50 tys. szt. nakrętek oraz tysiące sztuk złożonych opakowań paczek papierosów, taśmociąg do linii produkcyjnej, urządzenia do nabijania do gilz papierowych oraz nalewak do rozlewu alkoholu.

W sumie wartość zabezpieczonych w śledztwie nielegalnych wyrobów tytoniowych i alkoholu wyniosła około 2,8 mln zł. Łączne straty Skarbu Państwa z tytułu należnych podatków od zabezpieczonego towaru oszacowano na kwotę blisko 5,6 mln zł.

Zatrzymani zostali doprowadzeni do Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, gdzie przedstawiono im zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, popełnienia przestępstw karno-skarbowych oraz zarzuty z ustawy o wyrobie alkoholu etylowego oraz wytwarzaniu wyrobów tytoniowych. Na wniosek prowadzącego śledztwo prokuratora, sąd zastosował wobec 3 podejrzanych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy. Wobec czwartego zatrzymanego prokurator zastosował poręczenie majątkowe w kwocie 10.000 zł, dozór Policji i zakaz opuszczania kraju.

Zarzucane podejrzanym przestępstwa są zagrożone karą pozbawienia wolności do 5 lat.

Ze wstępnych ustaleń śledztwa wynika, że nielegalne wyroby tytoniowe i alkohol bez polskich znaków akcyzy miały trafić na targowiska na terenie Śląska.

(komunikat KAS)

Rzecznik Prasowy
prokurator Tomasz Ozimek

Prokuratura Okręgowa w Częstochowie skierowała do sądu akt oskarżenia, dotyczący piramidy finansowej, której funkcjonowanie doprowadziło 632 osoby do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie 29 mln zł.

W śledztwie ustalono, że w 2011 roku została założona spółka z ograniczoną odpowiedzialnością „My-1STEP” z siedzibą z Częstochowie, której jedynym wspólnikiem i prezesem zarządu był Juliusz D. W czerwcu 2011 roku spółka wprowadziła do swojej oferty projekt inwestycyjny pod nazwą „umowa sprzedaży monet kolekcjonerskich z prawem odkupu”. Zgodnie z umową spółka sprzedawała inwestorowi monety lub ich zestawy, zobowiązując się do ich odkupu po ustalonym terminie za cenę od 20% do 50% wyższą. Przedmiotem umowy były obiegowe, wielkonakładowe monety kolekcjonerskie emitowane przez Narodowy Bank Polski, a rzeczywista wartość monet stanowiła ok. 1/3 ceny sprzedaży.

Informacje przekazywane nabywcom i zawarte w folderach informacyjnych spółki sugerowały, że spółka prowadzi działalność na rynku monet numizmatycznych od lat. Juliusz D. deklarował znajomość tego rynku i przekonywał, że tego rodzaju inwestycje przynoszą ponadprzeciętną stopę zwrotu, a środki powierzane spółce znajdują pokrycie w wydawanych inwestorom monetach. Faktycznie spłata inwestorów następowała ze środków pieniężnych powierzonych spółce z tytułu kolejnych umów. Z ustaleń śledztwa wynika zatem, że Juliusz D., prowadząc firmę „MY-1STEP”, działał wykorzystując mechanizm tzw. „piramidy finansowej”.

Piramida finansowa to określenie sposobu działania sprawców przestępstw, polegające na przyjmowaniu środków pieniężnych z zamiarem dokonania ich spłaty ze środków pochodzących z zaciągnięcia kolejnych zobowiązań finansowych. W każdym przypadku działanie takie prowadzi do niewypłacalności sprawcy, wskutek wyczerpania możliwości pozyskania środków pieniężnych z powodu braku kolejnych inwestorów.

W toku postępowania stwierdzono, że w okresie od 2011 do końca 2013 roku Juliusz D., działając w opisany sposób, doprowadził do niekorzystnego rozporządzenia mieniem ponad 632 osoby na łączną kwotę ponad 29 mln zł. Najwyższa suma pieniędzy powierzona spółce wynosiła 675.000 zł.

Aktem oskarżenia objęto założyciela piramidy finansowej Juliusza D., 5 pośredników oferujących produkty firmy oraz 3 osoby wystawiające poświadczające nieprawdę faktury, dotyczące obrotu monetami. Juliuszowi D. prokurator przedstawił zarzuty prowadzenia bez zezwolenia działalności bankowej, oszustw na szkodę inwestorów oraz przestępstw karnych skarbowych. Główny oskarżony nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu przestępstw, oświadczając, że spółka działała zgodnie z prawem.

Oskarżeni nie byli w przeszłości karani.

Zarzucane Juliuszowi D. przestępstwa są zagrożone karą pozbawienia wolności do 15 lat.

Rzecznik Prasowy
prokurator Tomasz Ozimek